Dodano: 08 sty 2025, 8:33
„Tusk oddaje szczeciński port Niemcom (nabrzeża i infrastrukturę). Spłata zobowiązań wyborczych zaczęła się od Szczecina. Czekają nas dalsze spadki przeładunków i marginalizacja Portu Szczecin-Świnoujście.” – napisał na swoim profilu na platformie X były minister gospodarki morskiej, Marek Gróbarczyk.
Na wpis byłego ministra odpowiedział Arkadiusz Marchewka, odpowiedzialny za gospodarkę morską w rządzie Donalda Tuska.
„Po pierwsze, doszło do transakcji pomiędzy prywatną firmą Rhenus i udziałowcami prywatnej firmy Bulk Cargo. Na skutek tego Rhenus stał się jej większościowym udziałowcem. Skoro mówimy o prywatnych firmach, to jasne jest, że w transakcji nie uczestniczyła spółka skarbu państwa. Po drugie, firma Rhenus już wcześniej posiadała 40% udziałów w Bulk Cargo – i uwaga – te udziały zdobyła za rządów naszych poprzedników. Po trzecie, nowy właściciel zobowiązał się zainwestować w terminal ponad 200 mln zł i zmodernizować infrastrukturę magazynową oraz rozbudować zdolności przeładunkowe. Po czwarte, związki zawodowe oraz blisko 200 pracowników wręcz domagało się przeprowadzenia tej transakcji widząc w niej szansę na poprawę swojej sytuacji. I po piąte, za rządów poprzedników oddano w długoletnią dzierżawę zagranicznym firmom (niemieckim, belgijskim, chińskim i innym) blisko 1,5 mln m² terenów polskich portów. I choć mieli narzędzie w postaci ustawy umożliwiającej pierwokup udziałów przez Państwo ani razu z niego nie skorzystali. Hipokryzja to mało powiedziane. Na koniec muszę przyznać, że chyba nie ma osoby, która bardziej nie rozumie tego, co dzieje się w portach niż były wiceminister odpowiedzialny za porty. Przykre.” – napisał na platformie X Arkadiusz Marchewka.
Wygląda na to, że przejęcie spółki Bulk Cargo przez niemiecką firmę Rhenus z wydarzenia gospodaczo-ekonomicznego urosło do rangi sporu politycznego.

A było to tak
Bulk Cargo to największa spółka przeładunkowa, działająca na terenach administrowanych przez Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście SA. Firma powstała w 1994 roku, po wcześniejszej likwidacji na początku lat dziewięćdziesiątych zakładów przeładunkowych, które następnie w wyniku działań prywatyzacyjnych przekształcono w spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. W statutach wszystkich spółek portowych, a więc także Bulk Cargo, znalazły się zapisy, zgodnie z którymi 51% udziałów w każdej ze spółek posiadał Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście SA, pozostałe 49% było własnością udziałowców.
Stopniowo ZMPSiŚ wyzbywał się swoich udziałów, sprzedając je w przetargach. Modelowym przykładem takiego postępowania był zakup przez DB udziałów w spółce Drobnica Port Szczecin.
W przypadku Bulk Cargo udziałowcami zostali pracownicy i kadra zarządzająca spółką.
Obecnie Bulk Cargo zatrudnia ponad trzystu pracowników, dysponuje ośmioma nabrzeżami o łącznej długości prawie trzech kilometrów i 60000 m kw. powierzchni magazynowych. Firma specjalizuje się w obsłudze suchych ładunków masowych (węgiel, koks, ruda), płynnych towarów masowych (kwas siarkowy), drobnicy (slaby, celuloza) oraz ładunków niebezpiecznych. Roczny obrót wynosi ok. 4,5 mln ton ładunków. Firma oferuje także usługi dodatkowe, takie jak sortowanie, kruszenie i sortowanie towarów sypkich, paletyzację i pakowanie oraz obsługę spedycji międzynarodowej.
5 listopada 2019 roku, po uzyskaniu zgody Ministra Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście SA oraz Bulk Cargo Port Szczecin Sp. z o.o. zawarły aneks do umowy dzierżawy z 15 września 1994 roku, którego postanowienia m.in. zmieniły czas trwania tej umowy na umowę na czas oznaczony –wynoszący 30 lat. Najważniejszymi skutkami zawarcia aneksu było: zwiększenie bezpieczeństwa prowadzenia działalności gospodarczej przez Bulk Cargo Port Szczecin oraz zapewnienie stabilnej sytuacji spółki, co miało polepszyć warunki inwestowania w wydzierżawione nieruchomości i umożliwić dalszy rozwój przedsiębiorstwa, ukierunkowany na podniesienie poziomu i jakości świadczonych usług portowych. Zawarcie aneksu miało zapewnić możliwość utrzymania miejsc pracy, a w dłuższej perspektywie – przy odpowiednim wykorzystaniu możliwości przez spółkę – zwiększenie ilości miejsc pracy w porcie morskim w Szczecinie. W treści powyżej przywołanego aneksu znalazły się również postanowienia dostosowujące warunki dzierżawy do aktualnej sytuacji rynkowej i rynkowych stawek czynszu oraz realiów działalności w porcie morskim w Szczecinie, a także zmierzające do lepszego wykorzystania potencjału przeładunkowego.

Porozumienie podpisali: prezes Bulk Cargo Port Szczecin, Bogusław Trzciński, prezes Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście S.A., Krzysztof Urbaś, wiceprezes ZMPSiŚ S.A. ds. Infrastruktury, Kazimierz Drzazga oraz prokurent spółki ZMPSiŚ S.A., Dariusz Śpiewak.
Kilka miesięcy później, 2 marca 2020 roku, związkowcy z „Solidarności” spółki Bulk Cargo Port Szczecin zorganizowali pikietę ostrzegawczą. Powodem protestu jest – zdaniem związkowców – niedotrzymanie umowy zawartej między Zarządem Morskich Portów Szczecin i Świnoujście S.A. a spółką Bulk Cargo Port Szczecin, dotyczącej dzierżawy terenów przez największą portową spółkę Chodziło o tereny przy nabrzeżu Parnica i część terenów przy nabrzeżu Noteckim. Związkowcy obawiali się zwolnień dokerów pracujących na nabrzeżach, które, jak sugerowali organizatorzy protestu, ZMPSiŚ SA zamierzał wydzierżawić w drodze przetargu.
W odpowiedzi na działania związkowców z „Solidarności” Bulk Cargo, Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście S.A. przesłał do mediów oświadczenie, w którym uznał protest za bezzasadny w kontekście podpisanego wcześniej aneksu do umowy, gwarantującego działalność spółki na dzierżawionym terenie przez kolejne 30 lat.

W połowie 2024 roku Do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wpłynął wniosek niemieckiej firmy Rhenus Beteiligungen International, dotyczący przejęcia bezpośredniej kontroli nad spółką Bulk Cargo Port Szczecin. Było to możliwe, ponieważ firma Rhenus posiadała już 40,13 % udziałów w Bulk Cargo Port Szczecin, teraz Niemcy dokupili kolejny pakiet akcji.
W swoich wypowiedziach Arkadiusz Marchewka twierdził, że transakcja dotyczyła prywatnych firm i ministerstwo nie miało na jej przebieg żadnego wpływu.
To była ostatnia spółka z większościowym polskim kapitałem
Przez wiele lat władze spółki podkreślały, że Bulk Cargo jest ostatnim operatorem portowym w Szczecinie i Świnoujściu z większościowym polskim kapitałem. Ten argument podnoszono także podczas związkowych protestów, szermując hasłem konieczności obecności polskiego kapitału w polskich portach.
Portowcy, z którymi rozmawiałem, a którzy nie chcą ujawniać nazwisk, podkreślają, że nieżyjący już były prezes Bulk Cargo, Bogusław Trzciński był dumny z tego, że spółka przez wiele lat miała wyłącznie polski kapitał. Teraz sytuacja się zmieniła.
W mediach pojawiły się informacje o tym, że związkowcy z Bulk Cargo apelowali o przyspieszenie możliwości wykupu większościowego pakietu akcji spółki przez Rhenus Beteiligungen International. Jeszcze niedawno organizacje związkowe, atakując ZMPSiŚ SA utrzymywały, że trzeba ratować ostatnią polską spółkę przeładunkową, działającą na terenie portu w Szczecinie.
Co ciekawe, poprzedni rząd miał narzędzie w postaci ustawy umożliwiającej pierwokup udziałów przez Państwo, ale ani razu z tego prawa nie skorzystał.
Rhenus zobowiązał się do zainwestowania w Bulk Cargo ok. 200 mln zł. Nowy właściciel ma także wnieść do firmy nowoczesne metody zarządzania.
„Obserwuję przez lat już dzisiaj trzydzieści, że kapitał niemiecki pozostanie na zawsze kapitałem niemieckim. I między bajki można włożyć to, że biznes obowiązuje. U Niemców było, jest i będzie zawsze tak, że decyduje geopolityka państwa. Zauważyć należy, że te koncerny, które tutaj wchodzą udziałami, to są generalnie koncerny z dużym udziałem państwowym. Z tego co wiem, Unia Europejska, co jest ewenementem, zarzuciła potężnemu koncernowi DB, że za duże dofinansowanie mają skarbu państwa w związku z tym mają wyprzedać swoje udziały, między innymi to zagrożenie padło na DB Port w Szczecinie, gdzie są zmuszeni, żeby wprowadzić innego udziałowca. Świadczy to o tym, że nawet Unia widzi, że jest tu jakaś dominacja” – powiedział w rozmowie z Radiem Wnet Jan Stasiak, portowiec z pięćdziesięcioletnim stażem, były prezes działającej w szczecińskim porcie spółki Fast Terminals.
W podobnym tonie wypowiedział się jeden z komentujących sprzedaż udziałów w „Kurierze Szczecińskim”. Internauta podpisujący się jako „rerik” napisał: „udziały wykupują wyłącznie „prywatne” firmy niemieckie? Może i są oficjalnie prywatne ale realizują politykę gospodarczą Wielkich Niemiec”.
Stare powiedzenie liberałów, że kapitał nie ma narodowości, na szczęście już dawno odeszło do lamusa. Kapitał ma narodowość, a to, skąd pochodzi, ma w biznesie ogromne znaczenie. W polskich portach inwestują między innymi: Niemcy, Hiszpanie, Belgowie czy Duńczycy.
Portowe grunty i nabrzeża pozostają własnością skarbu państwa, operatorzy portowi mogą je tylko wydzierżawiać. Okres dzierżawy nie może przekroczyć trzydziestu lat.