Dodano: 01 paź 2025, 10:57
Elementy morskich fal, stanowiące element pomnika „Tym, którzy nie powrócili z morza” na szczecińskim Cmentarzu Centralnym, zostały pomalowane na intensywny niebieski kolor.
Z pojawiających się w sieci komentarzy jasno wynika, że dużej grupie osób taka zmiana nie bardzo się podoba. Wybrałem się na cmentarz, aby zbadać sprawę na miejscu. To, co zobaczyłem, ilustruje zdjęcie zamieszczone pod tekstem z niebieskimi falami, obok fale w poprzedniej wersji, przed remontem.
Skąd wziął się pomnik na Cmentarzu Centralnym?
W 1987 roku rozpoczęto starania o budowę w Szczecinie pomnika upamiętniającego tych, którym nie udało się szczęśliwie dopłynąć do portu przeznaczenia. Za pomysłodawcę idei pomnika uznaje się kpt. Andrzeja Huzę, który przedstawił pomysł budowy pomnika na posiedzeniu Klubu Kapitanów Żeglugi Wielkiej 6 stycznia 1987 roku.
Początkowo planowano budowę dwóch pomników. Jeden miał stanąć na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie, drugi na terenie miasta. Ostatecznie społeczny komitet zdecydował, że powstanie jeden pomnik na cmentarzu, a jego budowa zostanie sfinansowana ze składek społecznych.
Z powodu ograniczonych środków finansowych nie zdecydowano się na ogłoszenie konkursu na projekt. Podjęto decyzję o przeanalizowaniu szkiców projektowych, nadesłanych przez marynarzy. Nawiązano także kontakty z artystami, którzy mogliby zaprojektować pomnik.
Po licznych debatach i dyskusjach, członkowie Społecznego Komitetu Budowy Pomnika „Tym, którzy nie powrócili z morza” oraz Szczecińskiego Klubu Kapitanów Żeglugi Wielkiej zdecydowali, że najbardziej spełnia ich oczekiwania projekt przedstawiony przez artystów z Krakowa – Małgorzatę Schubert-Radnicką i Macieja Radnickiego.
„Krakowscy rzeźbiarze, Małgorzata i Maciej Radniccy, nie zawiedli oczekiwań. Niektórzy nawet po cichu dziwili się, że artyści z dalekiego „śródlądzia” wykazali się tak doskonałym wyczuciem idei pamięci o tych, co zginęli na morzu, a stworzone przez nich fale, fragment nabrzeża i krzyż w postaci masztu z reją jednogłośnie uznano za to, czego oczekiwaliśmy wszyscy” – pisał Maciej Strączyński w tygodniku „Morze i Ziemia”.
W bryle pomnika zamurowany jest pojemnik z wodą, którą kapitanowie statków Polskiej Żeglugi Morskiej przywieźli do Szczecina ze wszystkich mórz i oceanów świata.

Kompozycja rzeźbiarska przedstawia zalewany przez fale pokład statku, z których wyłania się wykonany z brązu maszt w kształcie krzyża. Za pomnikiem znajduje się oddzielone betonowym murkiem półkoliste obejście. Na murku zamontowano 158 płyt z czerwonego piaskowca, do których zamontowane są mosiężne tabliczki z nazwiskami ofiar katastrof morskich.
Płyty, które w początkowej koncepcji miały być wykonane z marmuru lub granitu, ze względu na ograniczony budżet zastąpiono piaskowcem.
Elementy metalowe wykonali stoczniowcy z „Gryfii” za kwotę o wiele niższą niż żądały firmy wyspecjalizowane w produkcji tego typu metalowych detali.
Podczas realizacji projektu koncepcja pomnika była kilkakrotnie zmieniana. Zrezygnowano z budowy pomnika rodzinnego, dostępnego dla wybranej grupy osób, na rzecz pomnika – miejsca zadumy i pamięci „dla całej społeczności morskiej”.
Pomysłodawcy szczecińskiego pomnika od samego początku opowiadali się za tym, aby w jego konstrukcji znalazły się elementy sakralne. Stąd wyraźnie wyeksponowany symbol krzyża.
Pomnik poświęcony Tym, którzy nie powrócili z morza, uroczyście odsłoniła 15 października 1989 roku Bogusława Mazurowska – wdowa po marynarzu, który zginął na statku „Athenian Venture”, w asyście Jerzego Posławskiego, który stracił rodziców w katastrofie tej jednostki oraz Przemysława Urbańskiego, wnuka Jana Urbańskiego, który zginął na MS „Nysa”. Pomnik poświęcił ordynariusz Diecezji Szczecińsko – Kamieńskiej, ks. arcybiskup Kazimierz Majdański. Uroczystość odsłonięcia, w której uczestniczyło kilka tysięcy osób, przerodziła się w manifestację społeczno-religijną.
Od wielu lat opiekę nad pomnikiem sprawuje Szczeciński Klub Kapitanów Żeglugi Wielkiej.

Pomnik wymagał renowacji
Po latach pomnik wymagał niezbędnych prac renowacyjnych i konserwatorskich. Wymieniono kable zasilające oświetlenie całej kompozycji, pokruszoną i zapadającą się miejscami posadzkę z lastryko zastąpiła droższa, ale z pewnością także trwalsza – granitowa, wymieniono także płytę główną oraz pomalowano fale stanowiące jeden z głównych elementów pomnika.
I właśnie odnowione fale wzbudzają kontrowersje wśród internautów.
W sieci pojawiły się między innymi takie komentarze: „Błękit godzien placu zabaw i basenu dla dzieci”, „Myślałam, że przerobili pomnik na zjeżdżalnie dla dzieci…Okropieństwo”, „Bezguście, oczy bolą”, „w morzu zostali! ale to coś mi się zupełnie nie podoba”.
Podobno o gustach się nie dyskutuje, ponieważ każdy ma swój sposób patrzenia na rzeczywistość. Jednym podobać się będzie stara wersja pomnika, innym nowa z niebieskimi falami.
Z czasem intensywny dziś niebieski kolor wyblaknie i pokryje się patyną czasu, a ludzie morza będą się w tym miejscu spotykać, aby uczcić pamięć tych, którzy pozostali w morskiej toni na zawsze. Kamienne fale pozostają tylko symbolem, który każdy rozumie na swój sposób, bez względu na to, jaka farbą zostały pomalowane. Każdy, nawet najtrwalszy kolor wyblaknie, ale pamięć powinna pozostać na zawsze.

