Dodano: 15 kw. 2025, 22:19
W roku 2024 Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście SA prowadził dziewięć dużych projektów inwestycyjnych opartych o dofinansowanie unijne. Na dwa projekty ZMPSiŚ SA podpisał na początku kwietnia umowy z wykonawcami.
W ramach tych projektów w Szczecinie na Ostrowie Grabowskim powstanie multimodalny kolejowy węzeł przeładunkowy, a w Świnoujściu przy terminalu promowym rozpocznie się budowa nowoczesnej oczyszczalni wód balastowych i popłucznych.
– Ostrów Grabowski to ważny portowy teren inwestycyjny. To właśnie tutaj powstanie fabryka turbin wiatrowych oraz nowoczesna cementownia. Z kolei w Świnoujściu rozpoczyna się budowa bazy odbioru odpadów ze statków. Odpadów trudnych, odpadów płynnych, takich, którymi według dyrektyw unijnych trzeba się należycie zajmować. To bardzo ważny projekt, dzięki któremu będziemy mogli działać w sposób jeszcze bardziej przyjazny dla środowiska – mówi rzeczniczka prasowa Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście SA,Weronika Gocłowska.

Obok projektów inwestycyjnych finansowanych ze środków Unii Europejskiej realizowany jest też projekt badawczy, którego celem jest sprawdzenie możliwości zasilania jednostek cumujących w porcie w Świnoujściu energią elektryczną dostarczaną z lądu.
Wśród projektów realizowanych aktualnie przez Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście SA nie znalazły się inwestycje dofinansowywane z Krajowego Planu Odbudowy (KPO) i to był główny zarzut skierowany do członków Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście SA i ministra Arkadiusza Marchewki przez byłego ministra odpowiedzialnego za gospodarkę morską w rządzie Prawa i Sprawiedliwości, Marka Gróbarczyka, który spotkał się z dziennikarzami przed Bramą Główną prowadzącą do portu w Szczecinie.
Gróbarczyk zarzucał obecnemu zarządowi portów brak dbałości o interesy portów w Szczecinie i Świnoujściu, co doprowadziło do sytuacji, w której żaden z tych portów nie otrzymał dofinansowania do inwestycji z Centrum Unijnych Projektów Transportowych (CUPT).
– Porty Pomorza Zachodniego zostały wycięte z projektów finansowanych przez CUPT, gdy tymczasem należący do filipińskiej grupy inwestycyjnej ICTSI terminal BTC w Gdyni dostał dofinansowanie i dostał je także trójmiejski terminal GCT Hutchison, którego właścicielem jest kapitał chiński. Mamy więc do czynienia z sytuacją, w której pieniądze dostali Filipińczycy i Chińczycy, a nie dostały ich polskie przedsiębiorstwa – mówił Marek Gróbarczyk.

Do zarzutów byłego ministra odniosła się Weronika Gocłowska, która w mailu skierowanym do dziennikarzy napisała: „Teza, jakoby Port został odcięty od projektów CUPT jest fałszywa. Świadczą o tym prowadzone przez Port projekty finansowane z Unii, o których już wspominałam podczas naszego spotkania. Pan Marek Gróbarczyk, sugerując, że politycy powinni politycznie sterować wynikami konkursu, żeby „pasowało”, zapomina, że konkursy mają ściśle określone zasady i są prowadzone przez odpowiednie instytucje UE (jak np. wspomniane Centrum Unijnych Projektów Transportowych). Dodać tu można jeszcze, że przyznawanie środków unijnych podlega przejrzystym zasadom oceny, a także wnikliwej kontroli i rozliczenia po ich uzyskaniu.
Przedsiębiorcom stwarzamy warunki do funkcjonowania, jeśli możemy ich wspierać w ich projektach robimy to, ale są działania, które spółki podejmują samodzielnie i od nas niezależnie. To jest właśnie ta sytuacja. Naszą polityką budowania relacji ze spółkami operatorskimi jest wzajemne wzmacnianie się, tworzenie zdrowych relacji biznesowych i pozostawanie w bezpośrednim kontakcie”.
Wygląda na to, że kampania wyborcza rozkręca się coraz bardziej, a problemy związane z gospodarką morską będą jednym z jej głównych tematów w naszym regionie.