Dodano: 25 paź 2024, 10:58
Przeglądając zdjęcia statków w internecie natknąłem się na prom o nazwie „Winston Churchill”. Postanowiłem poszukać więcej informacji o jednostce noszącej nazwę jednego z najwybitniejszych brytyjskich premierów. Okazuje się, że promu nie zbudowała żadna z brytyjskich stoczni, jego armatorem nie była też żadna z brytyjskich firm żeglugowych, choć w swojej długiej historii statek wielokrotnie zawijał do brytyjskich portów.
Jednostka powstała we włoskiej stoczni Cantieri Navali del Tirreno e Riuniti S.P.A. Riva Trigoso w Genui dla duńskiego armatora DFDS. Prom mogący przewozić 450 pasażerów i 180 samochodów ( w źródłach pojawiają się różne dane dotyczące pojemności statku) został zbudowany w roku 1967, a więc zaledwie dwa lata po śmierci brytyjskiego premiera (Churchill zmarł 24 stycznia 1965 roku).
Statek kursował na trasie z Esbjerg do Harwich. Później kiedy na tym szlaku zaczął pływać większy prom, „Winston Churchill” woził pasażerów z Wielkiej Brytanii do szwedzkiego Goeteborga, a później także do Torshavn na Wyspach Owczych. W 1995 roku prom pływał na trasie z Newcastle do Amsterdamu.

Prom miał w swoim długim życiorysie wiele ciekawych epizodów.
Przez kilka lat był używany jako statek hotelowy dla Czerwonego Krzyża, służąc jako miejsce zamieszkania dla uchodźców. Później jednostka została wyczarterowana przez NATO, aby pełnić funkcję statku hotelowego dla brytyjskich Royal Marines podczas dużych ćwiczeń NATO „Cold Gose” na północnym Atlantyku zimą 1986–87. Po ćwiczeniach prom został przebudowany na letnie luksusowe rejsy z Esbjerg do norweskich fiordów.
Po pożarze maszynowni w 1996 roku prom sprzedano firmie Empress Cruise Lines, a nowi właściciele planowali używać go na Karaibach jako „Mayan Empress”.
Do realizacji pomysłu nigdy jednak nie doszło. Nowy właściciel odholował prom do Norwegii w celu dokonania niezbędnych napraw i…zbankrutował.
„Winston Churchill”, a właściwie wówczas już „Mayan Empress” rdzewiał w norweskim porcie. W 2004 roku po 37 latach służby na morzu statek zezłomowano w indyjskiej stoczni Alang.
Jednostka wzbudziła moją ciekawość także dlatego, że jej sylwetka przypomina promy budowane dziesięć lat później w Stoczni Szczecińskiej wówczas jeszcze imienia Adolfa Warskiego.
