Dodano: 22 cze 2025, 20:39
W wieku 93 lat odeszła na wieczną wachtę pierwsza w Polsce kapitan żeglugi wielkiej Danuta Kobylińska-Walas. Pani kapitan studiowała w Państwowej Szkole Morskiej. Szkołę ukończyła w 1951 roku, ale bez prawa pływania. Pracowała więc w szczecińskim kapitanacie portu, bazach zdawczych stoczni w Gdańsku i Szczecinie oraz Centralnym Urzędzie Marynarki Handlowej.
Na pierwszy statek s/s „Wrocław” zamustrowała w roku 1956 i pływała jako asystent pokładowy. Patent kapitana otrzymała 16 lutego 1962. Dowodziła takimi jednostkami jak: „Malbork” – pierwszy statek zbudowany w Stoczni Szczecińskiej dla Polskiej Żeglugi Morskiej, „Toruń”, „Kopalnia Wujek”, „Kołobrzeg II”, „Powstaniec Wielkopolski”, „Budowlany”, „Uniwersytet Toruński” i „Bieszczady”. Ostatnia z wymienionych jednostek cumowała w roku 1970 w Stoczni Szczecińskiej i wówczas załoga „Bieszczad” pomagała strajkującym stoczniowcom. W roku 1986 przeszła na emeryturę.

Fot. Magda skrzyńska/ facebook
Pierwszym mężem Danuty Kobylińskiej-Walas był Czesław Walas, marynarz, a później oficer nawigacyjny, który przez wiele lat pływał z nią na jednym statku, gdy była oficerem. Pływał także jako bosman, gdy została kapitanem. Był III oficerem, a później pływał z żoną już jako II i I oficer. Krótko po uzyskaniu dyplomu kpt. ż.w. zginął postrzelony podczas polowania. Ich syn Konrad Walas jest kapitanem żeglugi wielkiej. Drugim mężem był reżyser operowy Konrad Wayda.
Panią kapitan nazywano: kapitanem w spódnicy, Madame Commandante, Woman Sea Captain, Madame la Capitaine czy Frau Kapitän. W Polsce często nazywano ją „żabą”, ale nie dlatego, że pływała na statkach, ale dlatego, że od dzieciństwa świetnie pływała żabką, miała zielony kostium kąpielowy, a w harcerstwie prowadziła zastęp Żabki. Życie Danuty Kobylińskiej-Walas przedstawił w książce „Pierwsza po Bogu” kpt. ż.w. Eugeniusz Daszkowski.